Opisy produktów - kiedyś i dziś


Branża marketingowa wyróżnia się dużą dynamiką. Każdy miesiąc przynosi zmiany w działaniu mediów społecznościowych czy systemu reklamowego Google. Zmienia się także marketing treści włącznie z tak niepozorną jego częścią, jaką są opisy produktów.

Opisy produktów są ważnym elementem prezentacji i sprzedaży w sklepie internetowym. Ich struktura i długość  nie są, a przynajmniej nigdy nie powinny być dziełem przypadku. 

Przyjrzyjmy się zmianom, jakie w nich zaszły na przykładzie opisów produktów z branży modowej. 

Opisy produktów kiedyś: przerost treści nad formą

Branża modowa doskonale pamięta opisy produktów, które bardziej przypominały wypracowanie dotyczące mody niż charakterystykę danego elementu garderoby. Standardem w opisie było wprowadzenie pisane językiem korzyści, nacechowane emocjonalnym słownictwem. Na porządku dziennym były porady stylistyczne, które nierzadko kończyły się wręcz opisem pejzażu, na tle którego klientka będzie dobrze wyglądać w danej sukience. Takie zabiegi miały rozbudzić wyobraźnię i podświadomie skłonić do zakupu. Zaraz po nim następował właściwy opis cech produktu również naszpikowany soczystymi przymiotnikami mającymi dodać wartości danej bluzce czy spódnicy. 

Jednak brutalna prawda jest taka, że poza osobami piszącymi opisy produktowe nikt, albo prawie nikt, ich nie czytał i były one w takiej formie nieprzydatne. Ale nie całkiem niepotrzebne. 

Opisy produktów teraz: im krócej, tym lepiej

Jak to wygląda teraz? Opis musi być przede wszystkim konkretny i krótki. Klientka po pobieżnym przeczytaniu tych kilku zdań ma wiedzieć, czy sukienka ma podszewkę, a jeśli tak, to z czego jest zrobiona. Chce także znaleźć odpowiedź na pytanie: ile kieszeni ma torebka i czy kaptur w tej kurtce się odpina. I tak dalej. W skrócie - ma wiedzieć, co kupuje. Dlatego nie marnujemy jej czasu nic nie wnoszącymi poradami stylistycznymi (to, w jaki sposób nosić daną rzecz bardzo dobrze oddaje zdjęcie), czy dziesiątkami pięknych przymiotników, które co prawda sprawią, że tekst nie będzie “suchy”, ale jednocześnie mogą utrudnić jego odbiór. Warto także zastanowić się nad zmianą zdań ciągłych na nieco czytelniejsze wypunktowania. 

Podobnie jest z tytułem - krótki i konkretny. Powinien zawierać kategorię produktu (na przykład “jeansy”), a także najważniejszą cechę wyróżniającą daną rzecz, taką jak fason czy modny detal. Przy ustalaniu odpowiedniego nagłówka warto korzystać z pomocy zewnętrznych narzędzi, takich jak Google Trends Google czy Analytics. Dzięki nim zobaczymy, czym interesują się Klienci i jaka fraza jest wyszukiwana najczęściej. 

opis produktu w e sklepie

Źródło: www.orsay.com

Nie kłam!

Ta zasada sprawdza się, niezależnie od tego, jaką strukturę mają nasze opisy i ile mają znaków. Największym grzechem przy tworzeniu opisów produktowych jest, mówiąc ładniej, naciąganie faktów. A mówiąc wprost - kłamanie. Branża modowa jest tutaj dobrym przykładem. Ile razy zdarzyło Wam się kupić wełniany płaszcz, który okazał się być tylko “wełnianym”, z 10-procentową zawartością tego materiału? Czy bluzkę z satyny, która okazała się śliskim poliestrem? Takie zagrania, chociaż dobrze wyglądają na stronie, podnosząc rangę produktu, skłaniając tym samym klienta do zakupu, na dłuższą metę niekorzystnie wpływają na wizerunek e-sklepu. Bo w najlepszym przypadku klientka nie zrobi już zakupów w danym sklepie, a w nieco gorszym odda to, z czego nie jest zadowolona. A czarny scenariusz zakłada, że po prostu powie o tym innym. 

Tagi:

  • content marketing

  • opisy produktów

  • marketing treści

  • e-commerce





animacja blog

Przeczytaj więcej:


wróć na bloga.

wróć na stronę.

zapisz się na newsletter.

skontaktuj się z nami.

udostępnij nam plik.